niedziela, 2 lutego 2014

Prolog

Hej, jestem Alex.
Chciałabym opowiedzieć wam moją historię.
Historię, której nigdy w życiu się nie spodziewałam.
Historię, w której działo się wiele złych rzeczy. Jednak nie zrobiłabym nic, by ją zmienić, bo dzięki tej historii zdobyłam coś wielkiego. Wielką miłość. Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek poznam osobę, którą pokocham aż tak mocno, jak jego... I gdyby ktoś opowiedział mi tę historię jakiś czas temu, jestem pewna, że wyśmiałabym takową osobę. A wszystko zaczęło się zupełnie normalnie...
-Alex, wstawaj! - usłyszałam krzyk mojej rodzicielki dochodzący z dolnej części domu, drażniący moje uszy. Normalnie poszłabym spać dalej, ale dziś jest pierwszy dzień szkoły. Nie mogę uwierzyć, że to już ostatnia klasa! Nieudolnie wygrzebałam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, żeby się rozbudzić. Następnie spięłam włosy w niesfornego koka, lecz po bokach zostawiłam dwa kosmyki opadające po bokach mojej twarzy i zrobiłam lekki makijaż. Owinięta jedynie ręcznikiem wyszłam z łazienki z powrotem do pokoju i podeszłam do szafy, by wybrać ubranie na dziś. Po krótkim namyśle zdecydowałam się na czarne rurki, szarą, krotką bluzkę, która odkrywała mój brzuch i stare, skórzane trapery. Na wierzch zarzuciłam jeszcze cienką kurtkę w kolorze moro, a na moim ramieniu zawisła czarna torba. Ostatni raz przejrzałam się w lusterku, podziwiając efekt końcowy i wyszłam z sypialni. Szybko zbiegłam po schodach i w mgnieniu oka byłam już w kuchni.
-Nareszcie śpiąca królewna raczyła zejść na dół - powiedziała mama i spojrzała na mnie z uśmiechem mówiącym 'mam nadzieję, że trochę Cię wkurzyłam, bo miałam to w zamiarze'.
-Mi tez milo Cię widzieć - uśmiechnęłam się odpowiadając jej uśmiechem 'Nie udało Ci się'.
To nie tak, że się nie lubimy, w końcu to jest moja matka... Po prostu jesteśmy tym typem ludzi, który lubi wkurzać innych.
-Zrobiłam Ci śniadanie, ale w torebce masz tez kilka dolarów - powiedziała mi rodzicielka i przesunęła papierową torbą bo blacie tak, że leżała przede mną.
-Dziękuje - uścisnęłam ja lekko i ruszyłam w stronę drzwi
-Nie ma za co. Przy okazji, nie musisz dziś jechać busem do szkoły. Tata Cię zawiezie - posłała mi lekki uśmiech a ja skierowałam się w stronę drzwi frontowych.
-Mark - poprawiłam ją. Nie chcę mówić do mojaego ojczyma 'tato', fuj.
-Emm, Alex?
-Tak? - odwróciłam się, by spojrzeć na mamę
-Kocham Cię - powiedziała a ja podbiegłam do niej i ją przytuliłam
-Ja Ciebie też - szepnęłam i wszyłam z domu.




_____________________________________________________

No więc oto jest prolog naszego fan fiction :) 
Wprowadziłyśmy w nim wiele zmian zanim go dodałyśmy, więc mamy nadzieję, że się podoba :)
Dopiero zaczynami, wiec liczymy na waszą pomoc w promowaniu bloga :)
Z góry dziekujemy ~ Wika i Ola